Ceny ropy ustabilizowały się w okolicach szczytów z tego roku i jednocześnie wzrasta kurs dolara amerykańskiego w Polsce co powoduje, że ceny paliw w naszym kraju rosną. Ceny benzyny oraz oleju napędowego są najwyższe od 2015 roku. Jednocześnie to oznacza, że przed długimi majowymi weekendami w poprzednich latach płaciliśmy mniej niż teraz.

Najdrożej paliwo kupować będziemy w województwie warmińsko – mazurskim. Średnio za benzynę bezołowiową 95 zapłaci się tam 4,91 za litr zaś za olej napędowy o dwa grosze mniej. Benzynę najtaniej kupimy w opolskim, gdzie kosztuje 4,78 zaś olej napędowy na Dolnym Śląsku, gdzie litr kosztuje 4,7 litra. W porównaniu do piątku poprzedniego tygodnia ceny hurtowe za 1000 l wzrosły o około 100 złotych i dalej wydaje się, że o około 25-30 złotych mogą rosnąć.

To w oczywisty sposób będzie się także przekładać na ceny detaliczne, które rosną o kilka groszy na litrze. Dodatkowo utrzymuje się wysokie prawdopodobieństwo, że na początku maja ceny wzrosną jeszcze o kilka groszy. Tuż przed majówką wyglądało to tak:

benzyna bezołowiowa 95 – 4,84 zł/l (+5 gr/l),

benzyna bezołowiowa 98 - 5,13 zł/l (+5 gr/l),

olej napędowy – 4,77 zł/l (+6 gr/l),

autogaz – 2,06 zł/l (+1 gr/l).

Aktualne ceny paliw

Aktualny poziom cen paliw w krajowych rafineriach:

Poziom hurtowych cen paliw (netto) na dzień 27-04-2018 w Orlenie: Eurosuper 95 – 3869 PLN/1000l (wzrost o 89 PLN/1000l w porównaniu do cen z 20-04-2018), Superplus 98 – 4131 PLN/1000l (wzrost o 97 PLN/1000l), olej napędowy 3851 PLN/1000 l (wzrost o 106 PLN/1000l), olej napędowy grzewczy 2610 PLN/1000 l (wzrost o 94 PLN/1000l).

Poziom hurtowych cen paliw (netto) na dzień 27-04-2018 w Lotosie: Eurosuper 95 – 3869 PLN/1000l (wzrost o 90 PLN/1000l w porównaniu do cen z 20-04-2018), Superplus 98 – 4131 PLN/1000l (wzrost o 97 PLN/1000l), olej napędowy 3853 PLN/1000 l (wzrost o 108 PLN/1000l), olej napędowy do celów opałowych 2611 PLN/1000 l (wzrost o 95 PLN/1000l).

Koniec kwietnia przyniósł lekkie wyhamowanie, jeśli chodzi o wzrost ceny ropy naftowej, co jednak nie zmieni tego, że jest najdroższa od 4 lat.

Koniec kwietnia przynosi lekkie wyhamowanie tempa wzrostu cen ropy naftowej, co nie zmienia faktu, że jest ona najdroższa od listopada 2014 roku. W piątek rano notowania czerwcowej serii kontraktów na ropę Brent utrzymują się w rejonie 74,60 USD/bbl i rynek jest zaledwie 0,90 USD/bbl poniżej tegorocznych szczytów. W cenie mamy kilka dolarów premii za ryzyko geopolityczne jakie paliw dotyczy. Umowy jakie obecnie obowiązują prawdopodobnie będą podlegały zmianom, chodzi o to, by USA pozostało w ramach tych umów. Ogromne znaczenie dla rynku mają amerykańskie zapasy ropy, których ilość wpływa bezpośrednio na kształtowanie rynku i cen jakie będą się pojawiać. W ostatnim czasie można mówić o wzroście tych zapasów, ustanowiony został nawet ich rekord. To co jednak interesujące to fakt, że tempo tych wzrostów jest wyższe niż się tego spodziewano. Rynek liczy na to, że nastąpi sezonowy spadek zapasów w kolejnych tygodniach i cena również spadnie.

Warto przeczytać